SYLVIA COCO - materiały nadesłane
Imię: Sylvia
Pierwsze crossdressingowe wspomnienie: Nie będę oryginalna – podkradanie rajstop mamie i to uczucie, kiedy po założeniu noga była taka gładziutka.
Kto wie o Tobie? Moja żona.
Jak to powiedziałaś? lub jeśli nikomu się nie ujawniłaś to dlaczego?
Żonie
powiedziałam to gdy leżałyśmy razem w łóżku i zaproponowałam, że założę
rajstopy. Zmierzyła mnie wzrokiem i widziałam, że nie ma już od tego
odwrotu, tylko trzeba wszystko ładnie opowiedzieć.
Czym jest dla Ciebie crossdressing?
Z jednej
strony to możliwość na pewną odskocznię od życia codziennego, a z
drugiej ma to dla mnie wymiar tajemniczości i poznawania samej siebie.
Uwielbiam moment transformacji i wydobywania z siebie kobiecości. Gdy
patrzę na to ile udało mi się zmienić w przebieraniu się, jestem
zadowolona z efektu, ale wiem też, że sporo jeszcze przede mną.
Co najbardziej lubisz nosić? Masz jakiś swój styl?
Mój
strój musi się składać z butów na wysokim obcasie. To jedna z moich
największych miłości i każdą stylizację staram się tak skomponować, żeby
było miejsce na szpilki lub na kozaki na szpilce. Gdybym mogła, to
zorganizowałabym wielką szafę bucików
Jak spędzasz czas jako Ona?
Niestety samotnie w
domu podczas mniej lub bardziej szalonych przebieranek. Ale zdarzyło mi
się kilka razy uczestniczyć w sesjach zdjęciowych z profesjonalnym
fotografem i jest to jedno z najpiękniejszych przeżyć w moim crossowym
życiu.
O czym marzysz jako Ona?
Marzy mi się udział w paradzie Trans Pride lub wyjściu na imprezę z innymi transkami.
Twoje najwspanialsze wspomnienie jako Ona?
Sesja fotograficzna poprzedzona profesjonalnym przygotowaniem makijażu.
Twoje najgorsze wspomnienie jako Ona?
Ciężko konkretne wytypować, ale niestety kilka było
Co chcesz powiedzieć od siebie?
Uważam, że już
dawno w polskim Internecie brakowało takiego miejsca jak ten blog. Z
radością obserwuję jego rozwój i chciałabym być częścią tej społeczności

Komentarze
Prześlij komentarz