SALLY MORRA - materiały nadesłane

 

Imię: 

– Sally Morra, choć nie mam też problemu z przedstawieniem swojego prawdziwego imienia jakim jest Krystian D.  Lat 24, nieśmiała, młoda. Resztę, to już ocenicie pewnie po tekście. 

Pierwsze crossdressingowe wspomnienie:

–  Uuu..  pewnie tak jak większość miało. W cichym zakątku domu, kiedy w nocy światło zgasło, mały chłopiec grzebał w szufladach kochanej mamusi, aby zobaczyć jakie skarby tam chowa. O dziwo, jestem osobą dość sprytnie skrytą. Chyba nikt tak perfekcyjnie nie zapamiętywał układów ubrań, kolejności, wzorów jak ja właśnie w dzieciństwie (przynajmniej chcę w to wierzyć). Chciałbym mieć taką fotograficzną pamięć w nauce języków czy graniu na ukulele z samego patrzenia jak ktoś gra. Niestety, marzenia zostają marzeniami. 

Zmieniło się później, gdy zostałem wreszcie sam w domu. Brat się wyprowadził do Trójmiasta, Ojciec z Mamą pojechali do Francji na caaaaały rok. Ja zacząłem swoją pierwszą pracę jako kucharz i tym samym pierwsze pieniądze przeznaczałem na swoje zabawy w przebieranki. Właśnie w tamtym momencie zrozumiałem, że ta ścieżka jest częścią mnie i w pełni się temu chce oddać. 

Kto wie o Tobie?

– Nikt. Poza ludźmi z internetów i innych osób, które mnie po prostu widziało na ulicy. Raz przypadkiem w dzieciństwie brat mnie widział. Mamusia już podejrzała, bo (jak to mama) zawsze grzebie w szafach. :v Nie wiem jak z Ojcem, ale pewnie też ma swoje podejrzenia co do mnie. Póki co zbieram się na cholerną odwagę, by im powiedzieć, że jestem jaki jestem. 

Nikomu się nie ujawniłaś, dlaczego? 

– Dobre pytanie, ale myślę że to przez mój styl bycia. Ogólnie jestem osobą dość aspołeczną, niezwykle skrytą i wyjątkowo nieśmiałą. Ta ostatnia cecha jest we mnie silna niczym szmoc z Gwiezdnych Jaj. Rzutuje na to wychowanie w wierze moich rodziców (Świadków Jehowy) która.. mkhm.. mocno wpływa na życie społeczne. Na szczęście nie jestem już ich częścią, a teraz powolnymi krokami otwieram się do ludzi. Chociażby przykładami są moje próby zaistnienia w internecie, częstsze obcowanie z ludźmi poprzez gry i podróże rowerem. Najpierw po Polsce, teraz po Europie. 

Czym jest dla Ciebie crossdressing?

Z początku ciekawostką. Od zawsze obserwowałem ludzi, którzy wokół mnie się kręcili. Najbardziej interesowały mnie dziewczyny – nie wiem czy przez to, że jestem facetem i to normalne, czy przez fakt że ich styl bycia, zachowania… Były… czymś innym? Zacząłem więc je badać i przyjmować ich zwyczaje. To mi zostało. Obserwowanie ludzi, czasem nawet po chamsku. Wiecie jaka jest ogromna różnica w społeczności? O.o Wyobraźcie sobie, że teraz jestem we Francji i podróżuje rowerem. Akurat taka sytuacja mi się przydarzyła w życiu. Zrobiłam sobie absurdalny test, gdzie przez dwa tygodnie, normalnie jako facet, a następnie 2 tygodnie jako kobieta. Wiecie jaka jest różnica? Normalnie o 180′! Teraz jestem w pełni jako dziewczę, bo zdecydowanie to wygrało. Ubrania lżejsze, kontakty z ludźmi poszybowały w górę, nawet mnie podrywano! To było dla mnie absurdalne, bo nic nie musiałem robić… Dziewczyny mają zajebiście w życiu i mogą w pełni być leniwe. A ja jestem cudownym obrazem leniwca.  

Oczywiście to w pełni tak skracając. Teraz… Choć dalej w podróży… Crossdresing stał się moim stylem życia. Weszłam w to już na 130%, tylko jeszcze powiedzieć rozsądnie o tym rodzinie. Myślałem nawet o korekcie płci bo tak poczułam, że mój mały międzynogowy przyjaciel, strasznie przeszkadza w byciu piękną, młodą i kobiecą w pełni tego słowa znaczeniu. 

Co najbardziej lubisz nosić? Masz jakiś swój styl?

– Hmm.. jeansy. Lubię je, zwłaszcza z wysokim stanem. Dodają kobiecości. Właściwie, to nie mam jakiegoś konkretnego stylu. To zależy tak naprawdę od sytuacji. Wiadomo że w czasie podróży rowerem legginsy i szorty, oraz przewiewna koszula to rzecz podstawowa. Tak, jak w przypadku wyjścia do klubu to spódnica z rajstopami i obcasami wręcz wymagana. Najważniejsze, że w każdej z opcji czuję się dobrze. 

Chociaż ostatnio zauważyłem trend (pewnie jak zwykle jestem opóźniona jeśli chodzi o modę) to spodnie bojówki i krótkie topy bardzo przyciągają moją uwagę. Może się na to skuszę. 

Jak spędzasz czas jako Ona? 

Teraz? Jeżdżę rowerem po francuskich terenach, bujam się po hotelach, kempingach – stuprocentowy, crossdressingowy styl życia. Wcześniej w nocy po parkach czy szlakach pieszych lub rowerowych. No albo w domu – gotując. 

O czym marzysz jako Ona?

– O tym, żeby ludzie mieli większy luz. Do siebie samego, jak i do innych ludzi. W Polsce ogólnie jesteśmy dość wścibskim społeczeństwem. 

No i Make-Up. Nauka tego malowania ryjca. :V

Twoje najwspanialsze wspomnienie jako Ona?

– Heh… Nie mam? Może to głupio zabrzmi, ale każda chwila w obcowaniu z samym sobą, jest wspaniałym wspomnieniem. Oczywiście proszę nie odczytywać tu żadnych podtekstów seksualnych. Żadnych takowych nie ma. 

Twoje najgorsze wspomnienie jako Ona?

– Odwiedzenie mojego brata w pokoju, kiedy byłam przebrana. Ojoj, jakie to straszne było i żenujące, bo pamiętam jak byk, że ubrałam najgorzej leżące na mnie rzeczy matki. To było może między 10 a 13 rokiem życia? 

Co chcesz powiedzieć od siebie?

– Przypomniałam sobie jedno zdanie, które zostało wypowiedziane w popularnej mandze autorstwa Ody – One Piece. 

„Możesz stracić swoją męskość, możesz stracić swoją kobiecość, ale nigdy… przenigdy nie wolno stracić człowieczeństwa. ” 

To zdanie, ten cytat bardzo fajnie obrazuje nie tylko Crossdresingową społeczność, LGBTQ+, ale ogólnie cały świat jako ludzi. Chociażby ktoś by kogoś nienawidził, szkalował czy patrzył z przymrużeniem oka, to jesteśmy ludźmi. Każdy z nas. I tego się trzymajmy. 

Buziaczki! Mam nadzieję że kiedyś spotkamy się na wspólnych zjazdach, obiadach, czy co tam można wymyśleć w tej Polszy naszej. :* :*

PS: Wiecie jak ciężko pisze się tekst na telefonie?! 


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MARTA PRUS - materiały nadeslane

ALICJA NOWAK - materiały nadesłane

MARTYNA - materiały nadesłane