MARTA PRUS - materiały nadeslane
Imię: Marta Pierwsze crossdressingowe wspomnienie: Wszystko zaczęło się dość mało oryginalnie. Klasyka w postaci czekania, aż każdy z pozostałych domowników opuści mieszkanie i dzida. Mając 11 lat wyciagam z szuflady „pasujące” bordowe grube rajstopy i zakładam do czerwonej sukienki mojej mamy. Ten wspaniały zestaw połączony jeszcze z brązowymi botkami na obcasie lądował na mnie najczęściej. W takim stroju całe 40 minut mogłam spędzić codziennie rano oglądając powtórkę nowego odcinka serialu „Majka”, który codziennie leciał w TV dokładnie od 8 rano. Kto wie o Tobie? Wie wyłącznie moja narzeczona. Rodzice na pewno się domyślali, ale nigdy nie było poruszenia tego tematu. Jak to powiedziałaś? Nadszedł wieczór. Leżąc na kanapie wraz z moją ukochaną pomyślałam, że najwyższy czas się do tego przyznać. Zwyczajnie nie wyobrażałam sobie ukrywać się przed nią aż do jakiejś masakrycznej wpadki, której chyba bym nie przeżyła. Dygocząc ze strachu...

Komentarze
Prześlij komentarz